Co mówią gwiazdy?


Hej(!) po przerwie! A ta była najdłuższa ever, jeśli idzie o dodawanie tekstów na bloga. Wiem… Kilka razy nawet się zbierałam, coś tam w szkicach mam, ale tak się poukładało, że po prostu… potrzebowałam przerwy. Może też chodzić o to, że większość moich myśli nie nadawała się do publikacji 😉

Jednak ktoś mnie zmotywował i nawet poczułam temat. Pomyślałam – ok, napiszę. Mam czas przecież…

Więc… tytuł posta „Co mówią gwiazdy” bardziej mi „wybrzmiewa”, ale tak naprawdę nie o gwiazdy konkretnie chodzi, a o układy planet. Tymi interesuję się w ramach relaksu. Choć interesowanie się to chyba za dużo powiedziane. Po prostu słucham na ich temat, gdy nie słucham muzyki albo audiobooków. Gdy gotuję obiad, gdy się kąpię, gdy nie śpię, tyle… Na luzie. Lubię to. Taki płodozmian tematyczny.

Czasem też notuję. No, może częściej niż czasem 🙂

A w co Ty wierzysz?

I teraz tak! Dla większości – układy planetarne są zupełnie bez znaczenia. Jeszcze kilkanaście tygodni temu wirus z Wuhan też wydawał się być abstrakcją, która „nas” nie dotyczy. Podobnie, jak tego co mamy wysoko nad głowami – nie widać go gołym okiem. A jednak bezspornie wywrócił świat do góry nogami, dosłownie wszystkie dziedziny życia i surrealistyczne scenariusze filmów apokaliptycznych nie są już aż tak nieprawdopodobne… Szczególnie, gdy wyjrzy się przez okno, a tam… pusto na ulicach jak w „The Walking Dead”. Jeszcze tylko Zombie do uzupełnienia scenerii brakuje… Swoją drogą – ten serial wydawać by się mogło zupełnie nie w moim klimacie – jest całkiem niezły. Od drugiego sezonu już nawet nie zamykałam oczu 😉

.

Jeśli ktoś wierzy w cokolwiek, w coś czego nie da się zobaczyć ot tak, dotknąć… w przeznaczenie, w karmę, w Boga… to i na wpływ gigantycznych przecież sił może mieć baczenie. Świat nie składa się tylko i wyłącznie z planety Ziemia. Jest jeszcze Układ Słoneczny, inne galaktyki i takie tam 😉 Wszystko jest od siebie zależne. W sytuacji, w której się znaleźliśmy widać to wyjątkowo dobitnie. Więc…

.

Tak! Astrologia jest dziedziną pseudonaukową, ale wzajemnego oddziaływania na siebie ciał Układu Słonecznego nie negują astronomowie. Grawitacja Księżyca i planet wywołuje perturbacje w ruchu Ziemi wobec Słońca. Księżyc wpływa na pływy morskie, a jego fazy na samopoczucie człowieka i jakość snu. Potwierdzają to badania naukowe. Wobec tego i nad konfiguracjami planet względem siebie i nad zjawiskami niebieskimi można się pochylić. Choćby w ramach ciekawostki.

Co do Księżyca – niektórzy dbają o włosy w rytmie jego faz, inni sadzą rośliny. Ja sama też uskuteczniam pewien rytuał z nim związany. Także ten…

.

Trzeba dodać, że astrologowie nie wiedzieli – co konkretnie ma się wydarzyć? Odczytywali jedynie energie, które wynikają / mogą wynikać z łączenia się potężnych planet i sygnalizowali, że wszyscy będą odpowiedzialni za wszystko co się będzie działo. Mówi Wam to coś?

Więc co konkretnie mówią ci astrologowie?

No i ja, tak w ramach hobby właśnie… wysłuchuję co na bazie planetarnych archetypów mają do powiedzenia astrolodzy, co wieszczą astronomowie o aktualnej sytuacji „na górze”, a przy tym – coś tam czasem sobie zanotuję i obserwuję później jak to się ma do bieżących wydarzeń. I czy w ogóle, jakkolwiek się ma?! W związku z tym, że nałogowo robię notatki, zebrałam kilka z nich (z ubiegłego roku!) – tutaj, dla Was. Nie wszystkie, bo oprócz jakichś tam hiper znaczących układów są jeszcze pełnie „w tym”, nowie „w tamtym” (w sensie zodiaków), ale o poniższych kwestiach w kontekście „trudnych” konstelacji sygnalizowano najczęściej…

.

Gdy pod koniec 2019′ roku prognozowano kolejny (zresztą o rzekomo przełomowym 2020′ sporo nasłuchałam się już na początku 2019′), dało się wyciągnąć z tego następujące info: rok 2020 to czas intensywnych konstelacji, a co za tym idzie – ekstremalnych zmian, niesamowitej destrukcji, transformacji (systemów politycznych, gospodarczych, ekonomicznych, socjalnych, które to systemy, niezaprzeczalnie, są od siebie zależne).

2 grudnia 2019′ Jowisz przeszedł w znak Koziorożca, zdarza się to raz na 12 lat i inicjuje to intensywność wydarzeń. Mogłabym Wam tu teraz obrazowo pisać o połączeniu kolektywnych planet (bo są od tego mapy!) – Saturna i Plutona w znaku Koziorożca (punkt kulminacyjny był 12 stycznia, gdy dodatkowo w koniunkcję weszło Słońce, odbyło się również zaćmienie Księżyca), ale bez astro-podstaw – trudno sobie wyobrazić jak to wygląda na mapie nieba. (Mi to chwilę zajęło…) Zresztą i po co? Lepiej więc opisać co to może oznaczać. Wg. tych, którzy zajmują się czytaniem nieba. Ofkors 😉

Zatem…

Radykalne, permanentne przemiany na całym świecie, które wpłyną na następne lata (zmiany w systemach rządów, strukturach życia społeczeństw i jednostek) i które finalnie mają zaprowadzić… równowagę.

Saturn jest planetą karmy i przeznaczenia, które musi się wypełnić. W Koziorożcu, czyli swoim znaku znajduje się raz na ok. 30 lat i właśnie na tę kolejną 30-stkę ma wyznaczać kierunki. Naprawdę od wielu miesięcy słucham, jak to co dzieje się i co robimy, myślimy, inicjujemy teraz – ma wyznaczać drogi na kolejne lata… W połączeniu z Plutonem (to z kolei dzieje się raz na 31-38 lat) – Saturn sprawdzać i podważać ma pozorną harmonię w systemie globalnym i jednostkowym. Relacje, praca, rodzina, finanse i zobowiązania – czy w życiu wszystko opiera się na dobrych, sprawiedliwych (bez przemocy, manipulacji) i prawdziwych(!) fundamentach/układach, opartych na szacunku!? Mało tego. To czego nie załatwi Saturn i Pluton – ma kontynuować wkrótce Uran w znaku Byka na wyższym poziomie świadomości, cokolwiek ma to oznaczać… Ja tam już wolę nie dociekać 😉

W marcu, na 4 miesiące – bezwzględny Saturn przeszedł w znak Wodnika, potem znów wróci do Koziorożca (retrogradacja) i w grudniu z powrotem wbije w Wodnika łącząc się z Jowiszem. Wiem, że nic Wam to nie mówi 😉 Zatem, archetypowo…

Jowisz – planeta szczęścia, ekspansji – determinuje poszerzanie horyzontów, otwieranie się na nowe. Można z nim przenosić góry, ale i… boleśnie tracić, upadać. Do grudnia 2020′ będzie sprawdzać wierność, lojalność, szczerość – funkcje w pracy, w rodzinie i we wszelkich systemach. W tym roku z Plutonem ma łączyć się trzy razy (kwiecień, lipiec, listopad) – to okresy, w których warto zastanowić się w czym tkwisz, co ci nie służy, ogranicza, co zmienić? Bo z tego należy wychodzić.

Pluton – planeta energii, transformacji, strachu, śmierci, ale też odradzania i sprawiedliwości. Związany z uzależnieniami, destrukcjami, z podziemiem, z pieniędzmi, z przemocą, manipulacją – węszy spisek. Z ogromną intensywnością odkrywa prawdy, zdziera maski, pozwala dostrzec pewne rzeczy po to, aby je przetransformować. Niszczy i pozwala na odbudowę z popiołu, jednak to ma być coś zupełnie nowego. Coś, co nie opiera na przeszłości. Począwszy od organizacji odgórnych – na jednostkach skończywszy. Od 2008 roku znajduje się on w znaku władczego Koziorożca (zdarza się to raz na mniej więcej 245 lat). Warto przypomnieć, że w 2008 miał miejsce globalny kryzys…

Pluton + Saturn łączyły się wcześniej w 1914, 1940-48, 1982-83 i teraz, w 2020′, kończy się cykl, faza, epoka takich połączeń. Zwróćcie uwagę na te daty.

Saturn z Plutonem sprawdzają, podsumowują, zamykają i niszczą… w szokujący sposób. Kryzysy światowe, konflikty, kontrola, działania zbrojne, wojny handlowe… Z wyprzedzeniem dawały odczuć, że niektóre struktury życia – sypią się. Pluton i Saturn we współdziałaniu – oczyszczają i sprawdzają czy zbudowane struktury są na stałym, trwałym fundamencie, który albo przetrwa przez kolejnych 30 lat, albo nie? Niszczą fikcje. Destrukcja będzie trwać i trudne wydarzenia mają mieć miejsce nie tylko w 2020, ale i w 22 i w 24… Przy czym to, co nowe – ma przynieść więcej szczęścia…

Wg. astro freaków rozpoczyna się nowy etap, o którym symbolicznie (choć też nie bez kontrowersji) mówi się Era Wodnika. Sprawiedliwość, równość, demokracja, szacunek, nowe wizje i… technologie – na to trzeba się otworzyć. Odejść natomiast należy od tego co w życiu destrukcyjne, pozorne, niepasujące. Wierni sobie, nie tkwiący w układach opartych na manipulacji, złościach, zazdrościach i w innych trudnych systemach, ludzie prawdziwi, autentyczni, akceptujący siebie samych i żyjący w zgodzie z prawami uniwersum – będą mieć wiatr w żagle. Szczególnie ci, którzy będą otaczać się pozytywną energią, kierować miłością, odchodzić od starych, pozornie dobrze działających systemów. Oporni mają męczyć się przez wiele kolejnych lat. Wg. planetarnych archetypów… podkreślam.

21 grudnia, już w znaku Wodnika, „wyolbrzymiający” Jowisz (związany też z tym w co się wierzy, z nadziejami, z aspiracjami) spotka się z Saturnem co może być podsumowaniem tego, co wydarzyło się w całym 2020 i zatwierdzeniem tego, co zaczyna się właśnie teraz. Przewrót, rewolucja nieodwracalnie ma zmienić globalny układ. Przy czym wszystko zaczyna się na poziomie jednostki.

Ja to tu tylko zostawiam.

Wcześniejszy Zmiana
Następny Mantry bez czarowania. O kwantowych fluktuacjach i żywej kropli wody.