O miłości


o miłości

1.08.1999′ Tamtego dnia słońce wstało jak zwykle, a kalendarium powiedziało, że przysłowie na 1-go sierpnia wyszło spod pióra Paulo Coelho. „Alchemik” to jedyna książka tego autora, którą przeczytałam… Nie zaskoczyło. Ale…

Kocha się za nic. Nie istnieje żaden powód do miłości.

Trafna to była przepowiednia, albo wróżba dla naszej wspólnej drogi. W letnim, gęstym powietrzu wisząca. Bo czy istniały i istnieją jakiekolwiek powody, dla których kochać by się miały woda i ogień, niebo i ziemia?

So come on Love, draw your swords
Shoot me to the ground
You are mine, I am yours
Lets not fuck around

Nie sposób opisać w kilku zdaniach tych 20 lat, w których nie brakowało niczego. Euforii i smutków, które choć na skrajnych biegunach, tak samo do łez doprowadzać mogą. Zdrowia i chwil słabości, gdzie i jedno i drugie uczy doceniać constans w życiu. Okresów lepszych i gorszych, w których zaradność i humor kluczową pełnią rolę. Było szaleńczo, zabawnie, spontanicznie, wywrotowo, nigdy nudno i szliśmy przez to zawsze, trzymając się za ręce.

Miłość.

Na jej temat powstało wiele utworów zapierających dech, za serce chwytających. Każdy, kto za nią tęsknił, albo miał okazję przeżyć, a oblicza ma ona różne i nieoczywiste – mógł z całą mocą poczuć, że raz boli, a innym razem uskrzydla. Jednak dla mnie, wszystko co zostało o miłości napisane, zaśpiewane, zobrazowane – nie wyczerpuje tematu. Bo nieskończoności uczuć nie da się zamknąć w jednej ramie. Po prostu… dla każdego człowieka przeznaczona jest jej inna wersja. Nie ma się nad czym zastanawiać, nie ma czego przyrównywać…

Dziś, z perspektywy 20 lat, myślę o czymś zupełnie innym. O największym micie związanym z miłością…

Miłość jest wieczna.

Ja pierdolę!

Nie jest. Nie jest wcale! Miłość jest na chwilę. Wieczne jest tylko to (a i też miewam wątpliwości), że słońce wstanie, a potem zajdzie.

I znów. U każdego inaczej. W swoim czasie. Ona przychodzi i odchodzi na zawsze.

A nam?

20 lat minęło w mgnieniu oka i jeśli łaskawy los sprezentuje nam kolejne „dwudziestki”… to dla nas i tak będzie pewnie za mało. Absurdalnie za krótko dla nas będzie. Nie ma szans. Nie wyrobimy się z tym kochaniem! Z nas dwojga słowa w sercu, na papierze i tutaj piszę ja, ale myślę, wiem, że mój mąż, mój ogień, moje uziemienie, wyjątkowo(!) się ze mną zgodzi… 😉

o miłości

o miłości

o miłości

miłośćmiłość

welon, miłość

Wcześniejszy Bikini! Warto wiedzieć więcej, niż tylko to, że projektuje je co druga celebrytka.
Następny Zmiana