Posts in tag

blog lifestylowy


Kamień

Czytaj więcej

Maybe this is where we belong…

Czytaj więcej

Cisza jest lepsza niż pieprzenie bzdur.

Czytaj więcej

W Polsce jeszcze niekoniecznie, ale są już miejsca na świecie i ludzie, gdzie i dla których odcięcie się od sieci to luksus. Namiastki takiegoż luksusu, w warunkach życia codziennego, a nie brykania gdzieś tam w dziczy niczym Beata Pawlikowska internetowej dżungli – próbowałam ostatnio zaznać. Ot bez zbędnych ceregieli wylogowałam się z konta na Insta …

0 155
kroolova

Tytuł posta, nowa nazwa domeny i deklaracja, że to prawdopodobnie najważniejszy wpis na tym blogu, jaki kiedykolwiek miał miejsce. O tym jak postanowiłam zostać królową! Och! Jakże pompatyczne, dziarsko, próżnie i… nieadekwatnie mogą wybrzmiewać te słowa (i tutaj, gdybym mogła, wstawiłabym najczęściej używaną przeze mnie ikonkę z blondynką łapiącą się za głowę i myślącą… „o …

0 207

Psia mać, czyli moja nostalgia październikowa… Przeczytałam gdzieś, że bywają ludzie pięknie smutni. Myślę, że to trochę o mnie w październiku, który następuje po wrześniu i na szczęście nie jest listopadem – jak słusznie zauważyła Ania z Zielonego Wzgórza. Szczególnie w takim cudnym jak tegoroczny, w którym zza „moich” szyb zagląda słońce. Tęsknię za niczym …

1 41

Zawsze miałam pociąg do sztuki, do muzeów… Być może właśnie z tego powodu, w wieku kilku lat, otworzyłam własne. Moje osobliwe muzeum znajdowało się na okwieconej łące za domem dziadka. Piękna była. Dzika, kolorowa. Taka, jaką chciałabym mieć gdybym miała własny dom i gdybym panicznie nie bała się kleszczy. Wtedy, wiele lat temu – dziady …

0 45
kroolova przypału?

Jechałam ostatnio zawieźć Kostka na imprezę urodzinową do sali zabaw… Żyję w niedoczasie, ale za to jestem wytrawnym logistykiem! Zatem wszystko zaplanowane. Odbiór z przedszkola, prezent, ogarnięcie posiłku, bo wciąż mamy ogromne problemy z jedzeniem i poza domem gotów chodzić głodny, przebranie, moja kawa, torba na podarunek do kupienia po drodze i strzała. Suniemy. No …

0 73

„Cisza jest lepsza niż pieprzenie bzdur” – napisała jedna laska na Twitterze na temat Instastories. Coś już kiedyś tutaj mówiłam, że sama jestem zaborcza na słowo pisane, mówione, każde. Na Insta swoje ulubione „kanały” mam i czasem puszczam sobie ludzkie opowieści, gdy warzywa kroję, w garnkach mieszam czy gdy autem jadę. Czasem nawet wolę to …

0 35
nie chce mi się blog

Nic nie robić. Nie umiem w to. Wykorzystuję jednak to, czego dawno się nauczyłam. Staram się angażować w każdą czynność, choćby miało to oznaczać kiszenie na leżaku. Chyba, że mnie głowa boli. Ale jak nie boli, to nawet w gotowanie domowego, pachnącego rosołu się wczuwam. Bo wierzę, że jak jedzenie przyprawisz o kawałek serducha i szczyptę …

0 47

W chwili, gdy po raz pierwszy Cię spotkałam uderzyły mnie dwa oszołamiające i irracjonalne uczucia. Żal. Ogromy żal, że poznałam Cię dopiero teraz. I drugie. Stach. Potworny, paraliżujący strach o Ciebie, który tak naprawdę nigdy mnie nie opuszcza… Dawniej wydawało mi się, że mam do siebie dystans, że spokój ducha potrafię przekuć w niewymuszone, sponatniczne …

0 42

Wydaje mi się, że niemal każdy bloger otrzymuje na swoje skrzynki kontaktowe sporo wiadomości różnej treści. Wiem to, bo czasem wpadają i do mnie, choć przecież piszę nieregularnie. I powiem Wam, że ostatnio w szwach pęka moja skrzynka Instagramowa. Tyle, że nikt nie pyta o moją dietę, choć przecież kawy i ciacha wrzucam, ani o …

3 50

A gdy człowiek do lekarza się uda, w kolejce do jakiejś rejestracji postoi, a tam też szpital – to i się nasłucha i naogląda i czasem nawet też pogada. Wiadomo, w poczekalniach atmosfera napięta niczym struna z preparowanych jelit i rozładować ją czasem należy. A to jakąś wojną o miejsce w kolejce typu: ja tu sobie …

1 35

Pewnego wieczoru trajkotałśmy z Agą przez messenger. Dzieci, zakupy, meble, antyki… Zatrzymałyśmy się chwilę przy tych antykach i mówię do Agi, że opowiem jej kiedyś historię szafy. Nie jest na tyle krótka by pykać ją po nocach palcem na ajfonie, więc temat został odłożony w czasie. W następnych dniach trafiłam na wpisy z akcji #myfirst7jobs. …

0 36

Spędziliśmy cudowny weekend. Choć ponury i deszczowy, choć z bagażem, którego nie widać gołym okiem a przerzuconym przez ramię, choć z pozoru mało atrakcyjny – bez spontanicznych wypadów, czekoladowych lodów pod naszymi miejskimi palmami – to rodzinny i na zwolnionych obrotach. Z dalekimi wyprawami palcem po mapie, z oglądaniem podwójnej tęczy przez okno, z familijnym …

1 35