Posts in tag

felieton


Słowospady.

Czytaj więcej

Horyzont

Czytaj więcej

Kamień

Czytaj więcej

Psia mać, czyli moja nostalgia październikowa… Przeczytałam gdzieś, że bywają ludzie pięknie smutni. Myślę, że to trochę o mnie w październiku, który następuje po wrześniu i na szczęście nie jest listopadem – jak słusznie zauważyła Ania z Zielonego Wzgórza. Szczególnie w takim cudnym jak tegoroczny, w którym zza „moich” szyb zagląda słońce. Tęsknię za niczym …

Dobrze mieć moment dla siebie i ja sobie takowy postanowiłam wygospodarować. Bo jest lekcja do przerobienia. Życie mi pędzi niczym Hyperion w EnergyLandii, stroju kąpielowego nie mam czasu kupić, a wakacje… na horyzoncie. Choć jedyne założenie, jakie aktualnie na nie posiadamy to wsiąść do auta, o bagaż nie dbać i wyruszyć przed siebie. Jak nas …

Rzuć wszystko i chodź się całować, czy tam jedź w Bieszczady – mawiają… Ja tam postanowiłam wszystko rzucić i coś tam sobie skrobnąć na blogu. Urządzić sobie słowospady. Tak dawno mnie tu nie było. Tak bardzo tęsknię. Marzenia się spełniają? To jest jedna z pozycji na liście moich marzeń. Serio. Wrócić sobie tutaj i pisać …

Uparcie trzymam się października, jako mojego ulubionego miesiąca w całym roku. To już wiecie. Po horyzont! Kolejne lata pokazują mi jednak, że na pierwsze miejsce w moim sercu zasługuje grudzień. Jest taki film, zresztą całkiem niezły – „Choć goni nas czas”… Z uniwersalnym przesłaniem w fabule. A mnie ten czas najczęściej nie goni. To ja …

Zawsze miałam pociąg do sztuki, do muzeów… Być może właśnie z tego powodu, w wieku kilku lat, otworzyłam własne. Moje osobliwe muzeum znajdowało się na okwieconej łące za domem dziadka. Piękna była. Dzika, kolorowa. Taka, jaką chciałabym mieć gdybym miała własny dom i gdybym panicznie nie bała się kleszczy. Wtedy, wiele lat temu – dziady …

wkładam do szufladek, felieton, blog parentingowy

Pewne rzeczy zapamiętujemy na zawsze. Wiem o tym, dlatego każdego dnia… wkładam do szufladek… Gdy wstajemy rano, to pamiętamy jak chodzić, jak myje się zęby i jak się kawę parzy. Ale nie pamięta się całego życia, każdej jego minuty. Podobno przelatuje przed oczami, gdy jesteśmy na krawędzi, ale na co dzień to nie. Szczególnie trudno …

kroolova przypału?

Jechałam ostatnio zawieźć Kostka na imprezę urodzinową do sali zabaw… Żyję w niedoczasie, ale za to jestem wytrawnym logistykiem! Zatem wszystko zaplanowane. Odbiór z przedszkola, prezent, ogarnięcie posiłku, bo wciąż mamy ogromne problemy z jedzeniem i poza domem gotów chodzić głodny, przebranie, moja kawa, torba na podarunek do kupienia po drodze i strzała. Suniemy. No …

Mój S. rezyduje po Polsce. Kilka miesięcy tu, kilka TAM. Organizuje, działa, spotyka ludzi, poznaje. Po wykonawcach, projektantach i urzędach lata. Sprawy niemożliwe załatwia od ręki i to jest fakt. Także gdybyście chcieli coś, co np. możecie mieć dopiero za dwa lata – to dzwońcie do niego. Załatwi. W jednym z miast TAM, nie tak …