Posts in tag

królowa


Cisza jest lepsza niż pieprzenie bzdur.

Czytaj więcej

Nie chce mi się, czyli luźny zbiór myśli albo zbiór luźnych myśli. Jak kto woli.

Czytaj więcej

Najtrudniejsze pytanie, jakie można mi zadać to: „czego słuchasz?”. Dla mnie. Bo dla potencjalnego rozmówcy może być zgubne. W sumie gadać, jak jest z kim, mogłabym na ten temat bez końca 😉 Zatem lepiej się też nie rozpisywać i zawęzić obszar całego opowiadania. Dziś zostawiam Wam moje ukochane kawałki i ścieżki dźwiękowe, w których rozkochałam …

W Polsce jeszcze niekoniecznie, ale są już miejsca na świecie i ludzie, gdzie i dla których odcięcie się od sieci to luksus. Namiastki takiegoż luksusu, w warunkach życia codziennego, a nie brykania gdzieś tam w dziczy niczym Beata Pawlikowska internetowej dżungli – próbowałam ostatnio zaznać. Ot bez zbędnych ceregieli wylogowałam się z konta na Insta …

Psia mać, czyli moja nostalgia październikowa… Przeczytałam gdzieś, że bywają ludzie pięknie smutni. Myślę, że to trochę o mnie w październiku, który następuje po wrześniu i na szczęście nie jest listopadem – jak słusznie zauważyła Ania z Zielonego Wzgórza. Szczególnie w takim cudnym jak tegoroczny, w którym zza „moich” szyb zagląda słońce. Tęsknię za niczym …

„Cisza jest lepsza niż pieprzenie bzdur” – napisała jedna laska na Twitterze na temat Instastories. Coś już kiedyś tutaj mówiłam, że sama jestem zaborcza na słowo pisane, mówione, każde. Na Insta swoje ulubione „kanały” mam i czasem „puszczam” sobie ludzkie opowieści, gdy warzywa kroję, w garnkach mieszam czy gdy autem jadę. Czasem nawet wolę to …

nie chce mi się blog

Nic nie robić. Nie umiem w to. Wykorzystuję jednak to, czego dawno się nauczyłam. Staram się angażować w każdą czynność, choćby miało to oznaczać kiszenie na leżaku. Chyba, że mnie głowa boli. Ale jak nie boli, to nawet w gotowanie domowego, pachnącego rosołu się wczuwam. Bo wierzę, że jak jedzenie przyprawisz o kawałek serducha i szczyptę …

Jestem jak Anja Rubik. Bo przygotowanie do wyjścia z domu zajmuje mi mniej niż 5 minut. Sama nie wiem jak to robię, bo kiedyś zajmowało mi to masę czasu. Przy K. nauczyłam się zarządzać nim inaczej. Nieraz, aby wyjść po chleb, kamufluję się niczym niejedna celebrytka. Pod kapturem lub za dużymi, ciemnymi okularami. Jestem jak …