The show must go on!


„The show must go on”. Akurat słucham w zapętleniu, bo mi w moment życia i w czas się ten kawałek wpisuje. Akurat koniec roku na tę okoliczność idealny. I akurat słowa te, jak najlepsze życzenia, są mi po drodze, bo zawsze daję się nieść.

Ale żeby nie było, że taka ugodowa co do życia jestem. O nie! Zawsze szukam dla siebie przestrzeni z niespieszną kawą (ale to wiecie) i unikam kretynów. Przeczytałam nawet dzisiaj, że są to dwa warunki do posiadania szczęścia, więc przyjmijmy, że je mam. I definicję własną też. http://kroolova.pl/szczescie/

Jednak ja nie o tym, bo z życzeniami na Nowy Rok przychodzę.

Kochani! Czas na życzenia!

życzenia
Fot. Unsplash

Dbajcie o świat, żeby było Wam w nim dobrze. By smog nie gryzł w gardło, by nie stracić pór roku, których piękno budzenia się do życia i przemijania jest jeszcze namacalne, a wkrótce może być tylko mglistym wspomnieniem, w dosłownym tych słów znaczeniu.

Lecz wspomnienia, które macie – pielęgnujcie. I projektujcie nowe, jak najlepsze. Choć nie ma tego co było i co będzie, a jest tylko teraz, to jednak do przeszłości, w myślach, zawsze można się odnieść. A przecież to ona nas buduje. Jesteśmy wypadkową doświadczeń.

Sobie i Wam życzę, abyśmy byli otwarci na każdego, wyrozumiali i aby wyzbyć się ocen. A jeśli ze swą ufnością i wiarą w innych zbłądzicie, bo rzeczywistość brutalna bywa – wpiszcie sobie do głowy „przeliczam trasę”. I już.

Rozmach nie uszczęśliwia. To pewne. Doszukujcie się radości w rzeczach małych. Jeśli jesteście zdrowi i Wasza rodzina jest zdrowa – już wygrywacie. Nie jest jednak tak, że bez niego, tego zdrowia, nie ma nic. Ale jest znacznie, znacznie trudnej. W obliczu choroby, śmierci kogoś bliskiego – często odrabiamy lekcję pt. „Co jest naprawdę ważne?”. Nie musielibyśmy sobie tego fundować, gdybyśmy zrozumieli wcześniej. Naprawdę można zwolnić i postarać się to pojąć, zamiast klikać z aprobatą w górnolotne cytaty na fejsie, o których chwilę później nawet się nie pamięta i znów się oszukuje. Nie innych. Samych siebie.

Życzę Wam, abyście w tym szalenie pędzącym świecie – potrafili biec we własnym kierunku. Poznawajcie ludzi, uczcie się od innych, słuchajcie i pytajcie. Bądźcie wdzięczni za to co dostaniecie, dzielcie się też swoją wiedzą i inspirujcie. Ale o sobie decydujcie sami.

Podróżujcie, choćby za najbliższy róg, za którym jeszcze nie byliście. Tam zawsze może czaić się coś dobrego. Słuchajcie ulubionej muzyki, śpiewajcie pod prysznicem i tańczcie. Jedzcie smacznie – nie tylko trawę. Chyba, że lubicie to tak. Bo trzeba robić to co się lubi.

Marzcie i realizujcie marzenia. Kochajcie i patrzcie sercem. Słuchajcie go. Płaczcie kiedy potrzebujecie. I uśmiechajcie się jak najczęściej! Pieprzcie postanowienia noworoczne, które skończą zupełnie inaczej niż fajerwerki tej nocy. Jako niewypały. Na tej pełnej petardzie po postu żyjcie – ale to już ktoś wcześniej powiedział.

The show must go on!

To moje życzenia dla Was! Zaczynamy już jutro!

Wcześniejszy We Are The Champions
Następny O tym, jak postanowiłam zostać królową!