We Are The Champions


Mąż mój jest najlepszy. Bilety dawno kupione, stoimy już przed salą kinową, jeszcze nie wpuszczają. Small talk, mija kilka minut i nieoczekiwanie ono…

Pytanie!

– A na co my idziemy?

Po latach nie zadajemy sobie zbędnych pytań. Nie musimy. Jest 100% wszystkiego, a jak coś razem robimy to bez zastanowienia – jak w dym. A spytał tym razem „z ciekawości” 😉

Bałam się zawieść na tym filmie, po tym jak przeczytałam miażdżącą opinię jednej z mojej ulubionych recenzentek, z którą (jak mi się wydaje) miewam podobne… oczekiwania? Jednak „Bohemian Raphsody” moim sprostał. Trzeba obejrzeć choćby dla samej sceny koncertu, która na dużym ekranie pozwala na to, by choć w minimalnym stopniu chłonąć geniusz Freddiego. We are the champions… Rami Malek też hipnotyzujący i genialny w tej roli! Po prostu ge-nial-ny!

Frycz też jest genialny! Niewiarygodnie! Jako Dario w „Ślepnąc od świateł”.  Love forever! Powiem szczerze – przepadliśmy. Pochłonęliśmy ten miniserial. No petarda. Fajnie, że udało się nie spieprzyć tej ekranizacji. No i ta ludzka „Nienawiść”, którą zostawiam niżej…

Muzycznie (i nie tylko) zakochałam się też w „Zimnej Wojnie”. Wiem, że mocno poniewczasie, tak samo jak poniewczasie pyta mnie o wybrany film mój Seba. Nadrabiam ostatnio zaległości i przyznaję „Dwa serduszka” za główne role, trzymając kciuki w oczekiwaniu na Oskara. <3 <3

Czekam też na tegoroczne „Męskie Granie” i zasłuchuję się w międzyczasie w bezkompromisowej i bastującej Kasi Nosowskiej, w nowym Podsiadle, „Karwoskim” i w jeszcze jednym obłędnym kawałku rodzeństwa Stone’ów, który dopiero co odkryłam (a ma jakieś 3 lata), ale jest mi tak bliski, że zainspirował mnie i mam na niego duży plan. Ogromny! Więc zostawię innym razem…

Muzyka to tylko kilka nut interpretowanych na nieskończoną ilość sposobów. Martwię się, że nie słyszałam wszystkich, bo takich odkryć po latach mam więcej, ale też wdzięczna jestem, że nieustannie w duszy mi gra. W rytm dobrej nuty przegryzam trufle, które S. zrobił na bazie zaledwie ośmiu czekolad choć jesteśmy na diecie, ale biorę łyka kawy i nie mam żadnych pytań.

We Are The Champions! Czyż nie?

 

Wcześniejszy Psia Mać.
Następny The show must go on!